Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze bez bocznych kółek? Nauka jazdy na rowerze bez bocznych kółek może okazać się najbardziej czasochłonna. Możesz wykorzystać metodę jazdy z kijkiem (np. drewnianym od szczotki lub zakupionym specjalnym uchwytem rowerowym).
Wheelie to jeden z najbardziej efektownych i widowiskowych trików rowerowych. Jest to po prostu jazda na tylnym kole, co wymaga odpowiedniego wyczucia równowagi i umiejętności. Jeśli chcesz nauczyć się robić wheelie na rowerze, musisz być cierpliwy i ćwiczyć regularnie. Poniżej znajduje się kilka wskazówek, które pomogą Ci w nauce tego triku. Jak zacząć: podstawy wheelie na
Rowerem do pracy jeździł tata, bo ja nie potrafiłam nauczyć się na nim jeździć (tak mówiła moja mama). W związku z tym, zamiast stać w piwnicy i niszczeć, został bardzo dobrze wykorzystany. Sąsiadka mieszkająca obok,(bardzo ją lubiłam), wzięła sobie za punkt honoru, że nauczy mnie jeździć.
Mama powiedział, że skoro mam już rower, to muszę nauczyć się na nim jeździć.Na początku nie mogłam utrzymać równowagi, ale po krótkim czasie udało się.Potem, za każdym razem, kiedy wsiadałam na rower, było lepiej. I tak nauczyłam się jeździć na moim pierwszym rowerze. Wyjaśnienie:
Chociaż niektórzy ludzie mogą nauczyć się jeździć na rowerze podczas jednej sesji, może to nie dotyczyć wszystkich. Idealna długość sesji zależy od ucznia i jego umiejętności, ale staraj się o 30-60 minut. Najlepiej zakończyć sesję po dokonaniu pewnych postępów. Nie czekaj, aż jeździec będzie zmęczony lub sfrustrowany
Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze? Nauczenie dziecka jeździć na rowerze to ważny krok w jego rozwoju i zdobywaniu nowych umiejętności. W tym artykule podpowiemy, jak odpowiednio przygotować się do nauki i jak wybrać odpowiedni rower dla dziecka. Przygotowanie do nauki jazdy na rowerze. Przed rozpoczęciem nauki jazdy na rowerze
Teraz spójrzmy na wskazówki, które pomogą Ci nauczyć się jeździć na rowerze. Właściwa równowaga. Pierwszą rzeczą, którą musisz zrobić, to uzyskać właściwą równowagę. Konieczne jest, abyś miał mocny i stabilny rower, jak również powinieneś mieć odpowiednią równowagę. Zacznij od podstaw. Warto zacząć od podstaw
rób to wiele razy, a w naturalny sposób będą zwiększać prędkość, dopóki nie będą jeździć na rowerze, podnosząc stopy z ziemi – łagodne nachylenie może w tym pomóc. gdy nabierają pewności siebie, staraj się zachęcać do dłuższych interwałów, zanim położą stopy. Naucz je trzymać głowę w górze, plecy i brzuch
Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze? Warto zacząć od roweru biegowego, który jest sprzętam łatwym w obsłudze i dzieci uczą się na nim utrzymywać równowagę. Im dłużej na nim jeżdżą tym częściej podnoszą nogi do góry i balansują całym ciałem.
Jazdę na rowerze trzeba rozpocząć w wieku przedszkolnym. Mówi się, że 3-latki mogą już jeździć na rowerkach. Jednak opanowanie tej sztuki nie jest takie proste jak się to często wydaje. Zastanówmy się jakie umiejętności dziecko musi opanować jeżdżąc na rowerze:
Ej6CfU. Nie wiem czy to kwestia ładnej pogody czy tego że sam ostatnio przerabiałem podobny scenariusz, ale dość często ostatnio zauważam sytuacje w której rodzic biega za swoją pociechą próbując nauczyć ją jazdy na dwóch kółkach. Emocje które zazwyczaj temu towarzyszą są różne – od chwil radości i uśmiechu po irytację na gniewie kończąc. W poniższym tekście zebrałem swoje przemyślenia na ten temat, z myślą że być może pomogą one komuś możliwie najspokojniej przejść przez ten proces. Kilka słów o… Żeby była jasność – nie jestem ekspertem w dziedzinie wychowywania dzieci, jak również nie mam zbyt wielkiego doświadczenia jeśli chodzi o udzielanie najmłodszym lekcji jazdy na rowerze. Wiem natomiast, że żaden człowiek, a już na pewno nie ten najmłodszy, nie chciałby być ośmieszany, wytykany czy stać się obiektem agresji słownej. Czasami zdarza się, że rodzicom puszczają nerwy, bo mały kolarz potrzebuje nieco więcej czasu aby oswoić się z tą niełatwą sztuką. Jest to ten moment w którym jako dorośli powinniśmy stać się oazą spokoju i cierpliwości – jakkolwiek trudne by to nie było. Jazda na rowerze powinna kojarzyć się z czymś przyjemnym, czymś co pozostanie z dzieckiem do końca życia. Jeśli swoim niewłaściwym podejściem zepsujemy to już na samym początku, trauma jaka może zrodzić się w maluchu będzie rzutować na jego dalszą „rowerową karierę”. Z tego powodu ucząc swoje dzieci pokonywać pierwsze metry samodzielnie, zapewnijmy im maksymalne poczucie bezpieczeństwa, wsparcie i uśmiech, a efekty przyjdą szybciej niż się spodziewamy 🙂 Wstęp do nauki jazdy na dwóch kółkach Każde dziecko jest inne – każde ma inny temperament, inne zainteresowania oraz predyspozycje. Z tego względu nie możemy wszystkich traktować jedną miarą i posługiwać się sztampowym szkoleniem wychodząc z założenia, że skoro na inne dziecko zadziałała określona metoda nauczania, to ten sam sposób sprawdzi się również w przypadku naszej pociechy. Proces jest o wiele bardziej złożony. Jednak jakkolwiek by nie było, istnieją pewne elementy stałe, które mogą znacznie pomóc wejść w świat kolarstwa. W przygotowaniu do jazdy na dwóch kółkach nieocenione może być doświadczenie jakie dziecko nabędzie podczas korzystania z takich sprzętów jak hulajnoga, rowerek biegowy czy deskorolka. Dlatego warto zainwestować w tego typu sprzęt. Nie musi to być najnowszy model prosto ze sklepu. Tu wystarczy przejrzeć lokalne serwisy aukcyjne aby za niewielkie pieniądze „od ręki” nabyć interesujący nas produkt. Sam fakt posiadania i oswojenia się ze sprzętem da już młodemu człowiekowi pierwsze rozeznanie co do zasady działania pojazdu. Mały sportowiec zacznie zdobywać umiejętność balansowania ciałem, koordynacji czy utrzymania równowagi. Będzie wiedział, że jak już wprawi pojazd w ruch, to musi wykonać szereg czynności aby się bezpiecznie zatrzymać. Zacznie też doświadczać konsekwencji swojego działania – dowie się jak to jest się przewrócić i nabić guza. Najważniejsze jest to, aby mu na to pozwolić – oczywiście w warunkach kontrolowanych. Kiedy już wiemy, że nasze dziecko opanowało zasady działania hulajnogi czy rowerka biegowego, możemy zacząć zastanawiać się nad zakupem właściwego roweru. Sprzęt W chwili gdy zauważymy że maluch radzi sobie z jazdą na hulajnodze czy rowerku biegowym, to znak że czas zacząć rozglądać się za pierwszym rowerem. Tu ważna uwaga – jego wielkość powinna być dostosowana do wieku i wzrostu dziecka. Często zdarza się tak, że rodzice kierując się aspektem ekonomicznym decydują się na zakup zbyt dużego roweru tłumacząc, że dziecko szybko rośnie i rowerek posłuży dłużej. Nic bardziej mylnego. To tak jakby nam kazano uczyć się biegać w za dużych butach, lub zdać egzamin na prawo jazdy z maksymalnie odsuniętym fotelem, kiedy nie dosięgamy stopami do pedałów. Dziecko na swoim rowerze powinno czuć się bezpiecznie i komfortowo – jest to absolutny priorytet. I tu raz jeszcze – nie musi to być zakup prosto ze sklepu – możemy odkupić od kogoś używany rower oszczędzając przy tym sporą sumę pieniędzy, którą powinniśmy przeznaczyć na zakup dobrej jakości kasku. Chyba nie muszę nikogo przekonywać co do zasadności wyposażenia malucha w ten element ochrony. Ważne jest natomiast, żeby kask posiadał wszelkie niezbędne atesty. Nie dajmy się skusić na zakup taniej styropianowej skorupy, którą można nabyć w sieci za kilkanaście złotych. Niech to będzie kask „z prawdziwego zdarzenia”, który faktycznie ochroni głowę dziecka, a nie „kaskopodobny” produkt który będzie go imitował. Z doświadczenia wiem, że kask wyposażony w daszek o wiele lepiej spełnia swoją rolę, gdyż nie tylko osłania oczy przed słońcem, ale podczas upadku skutecznie chroni nos malucha przed bliskim spotkaniem z podłożem. Sprawdzone – działa 🙂 Kolejnymi akcesoriami które ułatwią nam nauczenie dziecka jazdy na rowerze to boczne kółka, oraz pchacz (kijek). Dzięki tym dwóm elementom będziemy mieli pod kontrolą młodego cyklistę. To w zasadzie tyle jeśli chodzi o nasze zaplecze sprzętowe. Czas sprawdzić czy dziecko jest gotowe na kolejny krok… Podejście dziecka Przed podjęciem próby nauczenia malucha jazdy na rowerze, powinniśmy się upewnić że sam zainteresowany ma na to ochotę. Przyglądajmy się się reakcjom dziecka na rower. Fakt że będzie próbowało ujarzmić maszynę, da nam rozeznanie odnośnie jego samodzielności. Podczas takiej „zabawy” maluch nauczy się nowych „sztuczek” – będzie wiedział jak ruszyć, jak się zatrzymać i co zrobić żeby rower pojechał w zadanym kierunku. To wszystko zaprocentuje później podczas nauki jazdy na dwóch kołach. Jeśli natomiast widzimy że mały cyklista nie jest zainteresowany rowerem, nie powinniśmy wówczas nalegać. Dziecko musi chcieć jeździć, a nasze przymuszanie może odnieść odwrotny od oczekiwanego skutek. To co możemy zrobić, to spróbować zachęcić je do zabawy z rowerem. Najprościej jest dokupić dodatkowe akcesoria którym nie oprze się żaden osesek 🙂 Świecąco – brzęczące gadżety w postaci lampek, dzwonków, liczników, frędzelków czy koszyczków zawsze zdają egzamin. Odrębną sprawą jest fakt, że dziecko musi mieć motywację aby zacząć jeździć na dwóch kółkach. Bo to, że my sobie wymyślimy i pewnego dnia stwierdzimy że „nadszedł ten czas”, wcale nie musi oznaczać że młody cyklista ma takie samo zdanie. Inicjatywa musi być po stronie malucha. Nie możemy go do tego zmuszać, a jedynie delikatnie zachęcać do podjęcia próby. Podejście dorosłych Kiedy już dziecko opanuje jazdę na rowerze z bocznymi kółkami i zacznie wykazywać chęć ich odkręcenia, niech to będzie jego decyzja. Istotne jest również, aby była podjęta była samodzielnie. Wywieranie presji nie pomoże. Możemy jedynie zachęcać brzdąca (pozytywnie) a inicjatywa musi być po stronie dziecka. Zakładając że „maluch chce” i jest gotowy, musimy „kuć żelazo póki gorące”. Dobrze jest również uprzedzić dziecko o tym co będzie się działo z rowerem po odkręceniu kółek. O tym że będzie się chwiał na boki, że będzie skręcał nieco inaczej niż dotychczas i o tym że może się przewrócić. Jednocześnie musimy dać zapewnienie, że trzymając za rowerek (pchacz/kijek) cały czas będziemy przy nim nie opuszczając na krok. Dziecko musi mieć przekonanie że jest bezpieczne. Odkręcenie kółek w rowerze będzie się wiązało z wyjściem ze strefy komfortu, do której dziecko było przyzwyczajone. My natomiast musimy być przygotowani na wysiłek fizyczny. Samo bieganie/truchtanie za rowerem może być nieco męczące, a wspomaganie dziecka w utrzymaniu równowagi będzie wymagało użycia siły. Cała sytuacja zmęczy nas również psychicznie. Po pierwsze pogódźmy się z faktem że dziecko się przewróci, bo przewróci się na pewno. Stresowanie się z tego powodu nie ma większego sensu. Upadki są naturalną częścią nauki jazdy na rowerze. To co możemy zrobić natomiast, to próbować je w jakimś stopniu kontrolować (jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało). Po drugie, przygotujmy się, że proces nauki jazdy potrwa dłużej niż sobie tego życzymy. U jednego dziecka będzie to dosłownie 5 minut, u innego 2 tygodnie. Nie ma w tym nic nienormalnego. Tak jak wspomniałem na początku – każde dziecko jest inne. Najważniejsze, aby podczas nauki z naszej strony płynęły wyłącznie pozytywne komunikaty (pomijając ostrzeżenia, bo te są równie ważne). Chwalmy dziecko za każdy przejechany metr, za pokonany zakręt czy utrzymanie się w siodełku. Zapewniajmy o tym że jesteśmy tuż obok i pilnujemy aby nie stała mu się krzywda. Jednym słowem róbmy tak, jakbyśmy sami chcieli być traktowani. Niedopuszczalne jest natomiast ośmieszanie, krzyczenie i zrzucanie winy za niepowodzenie na dziecko. Wiadomo że będziemy zestresowani i niejednokrotnie zmęczeni, a w naszej głowie zrodzi się kilka scenariuszy w których maluch upadając robi sobie krzywdę. Nie ułatwi nam również zadania zachowanie dziecka, które zmęczone kolejnymi próbami opanowania jazdy zdecyduje jednak, że zostawia rower na środku drogi i woli iść pobiegać. Ale jest to nasz problem z którym musimy się uporać. Nie oczekujmy od dziecka, że będzie konsekwentnie realizowało plan, który wymyśliliśmy sobie wychodząc z domu. Jeśli zauważymy spadek zainteresowanie do nauki, to znak że na dzisiaj powinniśmy zakończyć edukację. Nie zmuszajmy dziecka do jazdy. Kolejną ważną sprawą jest kwestia zaufania jaką powinniśmy obdarzyć dziecko. Może się okazać, że od dłuższego czasu niepotrzebnie asekurujemy dziecko, ponieważ doskonale radzi sobie bez nas. Spróbujmy raz na jakiś czas puścić kijek pozwalając maluchowi odjechać na kilka centymetrów – być może maluch pojedzie dalej sam 🙂 Jeśli nie, szybko złapiemy za kijek i wrócimy do punktu wyjścia. Może się oczywiście zdarzyć, że brzdąc się wywróci, bądźmy zatem na to przygotowani mając w kieszeni octenisept i plasterki. Podsumowanie Aby skutecznie nauczyć dziecko jeździć na dwóch kółkach powinniśmy zapewnić mu zaplecze sprzętowe, wsparcie psychiczne i poczucie bezpieczeństwa. Najważniejszy jednak ze jest czas jaki poświęcimy młodemu cykliście na opanowanie tej trudnej sztuki. Jeśli poskładamy to wszystko razem i z pozytywnym nastawieniem podejdziemy do tego skomplikowanego procesu, nie może się nie udać 🙂 Satysfakcja natomiast jaka czeka na nas na końcu tej wyboistej drogi jest ogromna. Duma z jaką będziemy obserwowali pierwsze samodzielnie pokonane metry naszej pociechy jest nie do opisania. 🙂
No i stało się. Nasz kilkulatek dorósł do tego, by można mu było kupić pierwszy rowerek i nauczyć go na nim jeździć. Technik nauki jazdy na rowerze jest wiele, każdy z nas może wybrać tę, która najbardziej do niego przemawia, ale pamiętajmy, że równie ważny jest wybór odpowiedniego rowerka i odpowiednich zabezpieczeń. Wszystko, co warto wiedzieć i na co zwracać uwagę, znajdziecie w poniższym tekście: Kiedy zacząć uczyć dziecko jeździć na rowerze?Nie ma określonego wieku, w jakim dziecko powinno się nauczyć jeździć. Niektórzy rodzice szukają rowerka już dla rocznego malucha, inni odkładają ten zakup na znacznie później. Przyjmuje się, że 4-, 5-latek jest już wystarczająco sprawny i ma odpowiednią koordynację ruchów, by opanować sztukę jazdy na dwukołowym rowerze. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by wcześniej pomyśleć o rowerku biegowym lub takim z doczepianymi czym pamiętać, ucząc dziecko jeździć na rowerze?Ważne, by dziecka do niczego nie zmuszać. Zbyt duże oczekiwania i presja wywierana na malca, może spowodować, że szybko się zniechęci. Pamiętajmy, że każda nowa sytuacja może wywoływać stres. Potrzeba czasu, aby dziecko oswoiło się z rowerem i zyskało pewność siebie, dlatego zrezygnujmy z własnych ambicji, skupmy się na potrzebach malucha, a przede wszystkim uzbrójmy się w względu na to, czy smykowi podczas nauki asystować będzie mama czy tata, powinni oni zapewnić dziecku wsparcie, żeby poczuło się bezpiecznie. Zapewnienia typu: „jestem tuż obok”, „cały czas będę tuż za tobą” pomogą mu poczuć się pewniej. Pamiętajmy przy tym, że jeżeli złożymy taką obietnicę, nie możemy nagle zniknąć z oczu jeśli początki będą ciężkie, warto namawiać dziecko do podejmowania kolejnych nauczyć dziecko jazdy na rowerze?Sposobów na to jak nauczyć dziecko jazdy na rowerze jest wiele. To, który z nich wybierzemy, zależy wyłącznie od „na kija” polega na tym, że do rowerka mocujemy specjalny uchwyt lub po prostu wkładamy kij od szczotki w tylne widełki, dzięki czemu możemy przytrzymywać rower. Gdy dziecko zacznie pewniej jeździć, puszczamy na chwilę uchwyt, by jechało samo, oczywiście nadal podążając tuż za nim, by w razie czego je złapać. Ta metoda ma tę zaletę, że… nie potrzeba dodatkowych kółek. Niestety, coś za coś – trzeba się nabiegać za dzieckiem, szczególnie wtedy, gdy zacznie przyspieszać. Wadą tej techniki jest także to, że trzymając dziecko, zapewniamy mu dodatkowe poczucie bezpieczeństwa, przez co zwalniamy je od konieczności samodzielnego utrzymywania równowagi. W efekcie nauka może trwać boczne kółka wciąż są popularnym gadżetem, który rodzice wykorzystują po to, by dziecko oswoiło się z rowerem. Mają tę zaletę, że dzięki nim można nauczyć się pedałowania, hamowania (o ile hamulec jest w pedałach) i oczywiście skręcania. Problemem jest to, że tym sposobem nasza pociecha raczej nie nauczy się utrzymywania równowagi. Jeżeli jednak chcielibyśmy, aby maluch właśnie od roweru z dodatkowymi kółkami zaczął swoją rowerową przygodę, zadbajmy o to, by mieć możliwość podnoszenia kółek o kilka centymetrów – wówczas dziecko będzie starało się łapać równowagę, a w razie mocniejszego przechyłu boczne kółka będą podtrzymywały rower, więc możemy być też zdecydować się na rowerek biegowy. Jest to co prawda rozwiązanie przejściowe, ponieważ nie tyle uczy jazdy na rowerze, co do niej przygotowuje, ale idealnie sprawdzi się już u niespełna dwulatka. Dzieci, które korzystały najpierw z rowerka biegowego, błyskawicznie przestawiają się na normalny rower z biegowy wyglądem przypomina zwykły rowerek, brakuje mu jedynie pedałów. Malec zamiast pedałować, odpycha się od podłoża nóżkami – raz jedną, raz drugą. Takie naprzemienne ruchy wpływają na synchronizację półkul mózgowych, czyli także na rozwój intelektualny dziecka. Jednocześnie maluch ćwiczy równowagę, panowanie nad kierownicą, intencjonalne zmiany kierunku, niektóre modele posiadają też hamulec, z którym można się oswoić. Dlatego gdy nasza pociecha przesiądzie się już na „właściwy model” roweru, jazda nie sprawia jej żadnych problemów – zarówno kij, którym rodzic ubezpiecza dziecko, jak i boczne kółka są całkowicie jednak dojdzie do pierwszej samodzielnej przejażdżki na rowerku z pedałami, dobrze jest wykorzystać naturalną ciekawość dziecka i wcześniej wyjaśnić mu lub zademonstrować, na czym w ogóle polega mechanizm pedałowania, a także jak powinno wyglądać hamowanie – w rowerkach biegowych maluch zatrzymuje się, dotykając podłoża nogami i takie zachowanie z początku może być dla niego bardziej instynktowne (chyba że rowerek biegowy był wyposażony w hamulec), dlatego zwróćmy smykowi uwagę na to, że najpierw należy zatrzymać rower, a dopiero po tym stopy mogą dotknąć ziemi. Podczas pierwszych samodzielnych prób jazdy rodzic powinien oczywiście asekurować smyka, trzymając go delikatnie za kark lub ramiona, tak aby dziecko mogło wygodnie ułożyć nóżki na pedałach. Gdy maluch znajdzie równowagę, dalsze czynności powinny już potoczyć się gładko i naturalnie. Jak wybrać rower dla dziecka?Na co zwrócić uwagę przy zakupie rowerka dla dziecka? Jest kilka takich rzeczy, ale najważniejsza jest wielkość – dziecko powinno bez problemu samo wsiąść i zsiąść z rowerka. Bardzo ważne jest też to, by malec, siedząc na siodełku, mógł postawić całe stopy na podłożu, warto w tym celu zmierzyć wewnętrzną długość jego nogi. Jeszcze lepiej zabrać go na zakupy – będzie mógł wtedy wybrać rower, który najbardziej mu się podoba, przy okazji możemy też sprawdzić, czy maluch nie ociera kolanami o kierownicę i czy kółka nie są za duże (w przypadku 4-, 6-latków średnica koła nie powinna być większa niż 16 cali).Jaki rower wybrać: biegowy, trójkołowy czy dwukołowy? Rowerek biegowy można kupić już 18-miesięcznemu maluchowi, wystarczy, żeby tylko w pełni opanował już chodzenie. Na rowerku biegowym dziecko może jeździć nawet do czwartego roku życia (oczywiście, jeśli wybierzemy model pozwalający dostosowywać pozycję siodełka do wzrostu smyka).4-, 5-latka warto zacząć uczyć jazdy na dwóch kółkach. Jeżeli korzystał wcześniej z biegówki, powinno to być dość naturalne przejście, ale jeżeli to pierwsze doświadczenie z dwoma kółkami, można pomyśleć o doczepianych kółkach. Nie jest to jednak niezbędny etap. Należy pamiętać, że rowerek trójkołowy wymaga większej siły nacisku na pedały, co może zniechęcać do względu na to, jaką metodę nauki jazdy na rowerze wybierzemy, istotna jest motywacja i poczucie bezpieczeństwa dziecka. Najlepiej, jeszcze zanim usiądzie na rowerze, wytłumaczyć mu jak będzie wyglądała nauka. Ważne też, by podczas wszystkich prób okazywać maluchowi mnóstwo cierpliwości i wyrozumiałości. To, jakie dziecko będzie miało podejście do nauki zależy oczywiście od wielu czynników: ważny jest sam temperament dziecka, ale rola rodzica również jest ogromnie istotna – jego pozytywne nastawienie w tym przypadku może udzielić się dziecku (i odwrotnie, jeżeli będziemy krytykować swoją pociechę lub zauważy ona, że jesteśmy rozczarowani brakiem postępów, może nie chcieć kontynuować nauki). Pamiętajmy też, że dziecko powinno czuć się bezpiecznie. Nie popędzajmy go, nie okazujmy irytacji i nie porównujmy z innymi. Każdy ma własne tempo przyswajania wiedzy i umiejętności. Jeżeli u małego ucznia wyczujemy zniechęcenie, powinniście odpocząć lub przez chwilę zająć się czymś innym. Nic na siłę – prędzej czy później malec na pewno nauczy się jeździć na zapominajmy o kaskuBezpieczeństwo to podstawa. Twoje dziecko powinno wiedzieć, że bez kasku nie wsiada na rower. Nie ma wyjątków od tej reguły. Nawet jeśli z tyłu głowy jakiś głosik szepcze ci: „ale ja nie nosiłam kasku, gdy uczyłam się jeździć”, ucisz go stanowczo. Nie potrzeba wiele - wystarczy kałuża, kamień czy niefortunny ruch kierownicą, by Twój skarb spadł z roweru i zrobił sobie poważną krzywdę. Nie ma co się zastanawiać: według badań kask ochronny zmniejsza ryzyko kontuzji w razie wypadku nawet o 85%. Gdy już wybierzecie kask – koniecznie z atestem - naucz malucha, że musi on mocno przylegać do głowy, a paski mocujące nie mogą być zbyt luźne, bo wtedy sprzęt nie spełni swojej Anna DobieckaKonsultacja specjalistyczna: Agnieszka Skoczylas, psycholog dziecięcy
Mówi się, że jazda na rowerze to umiejętność, której nie zapomina się przez całe życie. Pytanie brzmi, jak szybko warto zacząć naukę? Podpowiadamy, czy kilkulatkowi warto kupić pierwszy rowerek i co zrobić, żeby wesprzeć swojego malucha w opanowaniu nowej zdolności. Pierwszy rower na komunię? Chociaż rower to jeden z najpopularniejszych prezentów komunijnych, nie musisz wcale tak długo czekać na rozpoczęcie nauki jazdy na rowerze. Jest wręcz odwrotnie – im szybciej oswoisz malucha z jednośladem, tym łatwiej przyjdzie mu opanowanie nowej zdolności. Dzięki genialnym w swojej prostocie rowerkom biegowym możesz posadzić na siodełku już dwulatka. Chociaż nie posiada on pedałów, to wciąż pomoże Twojemu kilkulatkowi nauczyć się samodzielnie utrzymywać równowagę na rowerze, a to pierwszy krok do samodzielnej jazdy. Musisz jednak pamiętać, że początki nauki wciąż będą pełne upadków i potłuczonych kolan, dlatego zawsze bądź w pobliżu, żeby w razie potrzeby podnieść malucha z podłogi i wesprzeć go słowem otuchy. Stara, sprawdzona metoda Pamiętasz, jak ucząc się jazdy na rowerze miałeś doczepione dodatkowe kółka lub kij przy błotniku, który przytrzymywali Twoi rodzice? Z obu z nich korzysta się do dziś i oba pomagają dzieciom w utrzymaniu równowagi – ale tylko na pierwszych kilka sesji nauki. Jest to ważne szczególnie w przypadku kółek, gdyż poczucie bezpieczeństwa może źle się skończyć, wyrabiając w dzieciach nieprawidłowe nawyki. A gdy o nawykach mowa… Przejście z rowerka biegowego na standardowy ma swoje minusy. Jednym z nich jest to, że wiele dzieci podczas jazdy na rowerku biegowym nie przywiązuje aż takiej wagi do pedałów, pozwalając, by ześlizgiwały im się z nich nóżki. Właśnie dlatego powstały opaski stabilizujące stopę, które mocowane na pedałach pomogą Twojemu dziecku w spokojnej i stabilnej jeździe. Jeżeli uważasz, że Twój maluch zaczyna nabierać pewności siebie na rowerze i coraz łatwiej idzie mu pedałowanie czy kierowanie rowerkiem – oto właściwy moment, by odkręcić kółka i ruszyć na podbój świata dużego rowerzysty! Metoda prób i błędów Nie ma chyba człowieka, który nigdy nie wywrócił się, jeżdżąc na rowerze. Wiadome jest, że najłatwiej spaść, dopiero ucząc się nowej rzeczy. To, że Twoje dziecko przewróci się (nawet jeśli pierwszy raz, gdy zostało nieświadomie puszczone, był dla niego wielkim sukcesem), stłucze kolano, zapracuje na nowy plasterek czy nawet zapłacze – to nic złego. Dzieci intensywnie przeżywają wzloty, ale też i upadki, dlatego szybko zapomni o tym doświadczeniu i ruszy zdobywać nowe. Chyba że jako rodzic będziesz zbyt nadopiekuńczy. To ważne, by sprawdzać, czy nic nie dzieje, czy uszkodzenia na pewno nie są poważne. Potwierdzone jest jednak, że jeżeli przerwiesz naukę w momencie, kiedy dziecko jest przestraszone, zapłakane i obolałe, to właśnie z tym będzie kojarzyć mu się jazda na rowerze i o wiele trudniej będzie Ci nakłonić je do kolejnych prób. Foto wyróżniające: Freepik
jak nauczyć się jeździć na rowerze